Skuteczne domowe sposoby na cellulit

Od najmłodszych lat wmawia się nam, że cellulit to problem. „Problem” stworzony po to, aby sprzedać nam wyszczuplające balsamy czy zabiegi. Równie dobrze można by uznać, że posiadanie kolan jest defektem i powinniśmy zacząć stosować maści, aby kolana zniknęły. Tyle że kolana nie znikną od maści, tak samo jak cellulit nie ma szans zniknąć od balsamu. Cellulit jest normalny. Normalne jest też to, że u kobiet jest on bardziej widoczny niż u mężczyzn. Cellulit to przy okazji nie choroba, nie defekt i nie coś z czym trzeba walczyć. Ot taka nasza uroda. Może nam się podobać lub nie, możemy go zostawić w spokoju albo jeśli jesteśmy w tej drugiej grupie- sprawić, aby był mniej widoczny.

*Wszystkie produkty, jakich używam oznaczę na końcu postu 🙂

Na początek trochę anatomii…

Dlaczego to kobiet dotyczy występowanie cellulitu? Wynika to z innej niż u mężczyzn budowy tkanki tłuszczowej. Komórki tłuszczu u mężczyzn tworzą swego rodzaju „siatkę”, za to u kobiet mają owalną budowę i głębiej wbijają się w skórę, przez co jej powierzchnia staje się nieregularna. Cellulit to przede wszystkim tkanka tłuszczowa, dlatego najbardziej spektakularnych efektów możemy się spodziewać, jeśli zrzucimy kilka kilogramów.  Ale to też nie jest tak, że cellulit to sprawa tylko „grubszych” kobiet! Cellulit mają modelki, sportsmenki, mniejszy lub większy, myślę, że każda kobieta go ma. I dodam jeszcze raz: CELLULIT JEST NORMALNY.

5 rzeczy, które mają wpływ na mój cellulit:

  1. Sen- jeszcze nie rozgryzłam do końca, dlaczego tak jest, ale po gorzej przespanych nocach, po podróży czy trudniejszych okresach, cellulit zawsze jest u mnie bardziej widoczny.
  2. Dieta. Słyszałaś o cellulicie wodnym? To taki który staje się widoczny pod wpływem nadmiernego zatrzymywania wody w organizmie. Z kolei woda zatrzymuje się między innymi z powodu nieprawidłowej diety- kiedy jemy dużo przetworzonej żywności, kiedy przesadzimy z alkoholem, albo jemy za dużo soli. Sposób? Żeby zapobiec zatrzymywaniu wody zadbaj o zdrowszą dietę. Zjedz więcej warzyw, ogranicz słone przekąski i alkohol. Żeby stracić wodę, która się już zatrzymała, wypoć ją podczas ćwiczeń lub wysikaj! Moczopędne działanie ma na przykład napar z pokrzywy.
  3. Stres – sprzyja zatrzymywaniu się wody, podjadaniu, wpływa na jakość naszego snu.
  4. Ruch, a raczej jego brak. Moje nogi baaardzo szybko tracą jędrność, kiedy tylko odpuszczam sobie ćwiczenia i spacery.

Jakie są moje sposoby na „walkę” z nim?

Sport

i nie mam tu na myśli niczego wyczynowego. Największe efekty widzę po regularnych, długich spacerach. To mój najmilszy sposób na cellulit, codziennie wieczorem idziemy na 7 – kilometrowy, dynamiczny spacer. Na moje nogi działa to fantastycznie! 

Masaże bańką chińską

praktykuję je od roku i jestem w nich absolutnie zakochana. Uwielbiam to jaka jędrna jest po nich skóra! Ja masuję tylko uda, wcześniej smaruję je olejkiem lub balsamem. Masuję tak uda i pupę, wykonując powolne ruchy w górę (w kierunku serca) przez około 10-15 minut na nogę. Oprócz ujędrnienia, po takim masażu zawsze jestem dodatkowo naenergetyzowana.

Ćwiczenia z gumami oporowymi

to nie moje ulubione, ale również skuteczne rozwiązanie. Staram się kilka razy w tygodniu robić kilka serii prostych ćwiczeń właśnie z ich wykorzystaniem. Plusy? Są tanie, łatwo dostępne, można zabrać je ze sobą dosłownie wszędzie i zacząć ćwiczyć w każdym momencie. Moje gumy leżą sobie spokojnie w salonie i często sięgam po nie wieczorem, żeby zrobić wymachy nogami podczas przygotowywania kolacji. W efekcie dostajecie jeszcze ładnie uniesione pośladki i brak bólu pleców podczas siedzącej pracy.

Samoopalacz

to jeden z moich ulubionych kosmetyków i must have w kosmetyczce. Wiem, że kiedyś używanie samoopalacza to był wstyd, ale praca w Centrum Diagnostyki Znamion skutecznie mnie zniechęciła do opalania. Jednocześnie moje lambadziarskie serce uwielbia, kiedy jestem lekko „muśnięta”, więc samoopalacz to najłatwiejsze rozwiązanie. Przy okazji na nawilżonej, opalonej skórze cellulit jest zawsze o wiele mniej widoczny, a nogi wydają się smuklejsze. Samoopalacz to też sposób, żebym zawsze pamiętała o nawilżeniu po prysznicu. O zwykłym balsamie notorycznie zapominałam, a szybka opalenizna działa na mnie motywująco. Przy okazji mogę Wam polecić mojego ulubieńca w tej kategorii. Po przetestowaniu tysiąca balsamów z różnych półek cenowych, ten mogę polecić z czystym sumieniem. Nie roluje się, nie zostawia smug ani plam na ubraniach, jest dość trwały i zapach nie odrzuca. A i przy okazji kosztuje jakieś 13 zł w Rossmannie, czego chcieć więcej!

Linki do produktów, których używam

Mam nadzieję, że moje sposoby sprawdzą się również u Ciebie! Ale pamiętaj, cellulit jest okej, nie świadczy o stanie Twojego zdrowia i jeśli nie chcesz, nie musisz NIC z nim robić <3

Podobało Ci się? Udostępnij!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj więcej

Pierniczki idealne

Witajcie w grudniu! Bardzo mi zależało, żeby właśnie dzisiaj oficjalnie dodać przepis na chyba najważniejszy zimowy wypiek. Chociaż tak naprawdę pieczenie pierników zaczęło się u

CZYTAJ WIĘCEJ »

Obserwuj mnie

© 2020 Lolafasola All Rights Reserved